|
Bajka o Ptaszkach
Za drzwiami coś zachrobotało.
- Ojej! – przestraszyła się dziewczynka. Mocno przytuliła się do poduszeczki i naciągnęła kołderkę aż po samą brodę.
W dziurce od klucza pojawiło się coś... To się wierciło i kręciło... Bucik? Taki malutki? W świetle nocnej lampki trudno było dojrzeć kolor. Czerwony?
- Krasnoludek! – ucieszyła się.
Bucik przecisnął się przez otwór, za nim przedreptał się drugi, potem kubraczek i na końcu główka.
- Dlaczego nie masz czapeczki? Zgubiłeś? – zmartwiła się dziewczynka.
Stworek, nie zważając na nic, zaczął mozolnie gramolić się na klamkę. W końcu usiadł na niej, odwrócił się przodem i rozejrzał po pokoju. Potem zaczął niedbale kiwać nóżkami, raz jedną, raz drugą. Miał długie włoski, sukieneczkę z falbanką i śliczne, sznurowane buciki z błyszczącymi obcasikami.
- Krasnoludek dziewczynka? – zdziwiła się dziewczynka i usiadła na łóżeczku.
- Nie jestem żadnym krasnoludkiem! Też coś... – oburzyła się główka bez czapeczki.
- Nie? A więc kim?
- Nie widziałaś nigdy żadnej bajeczki? Jestem Bajeczką o Ptaszkach! – wyjaśniła zadziorna główka – A ty?
- Ja mam na imię Agatka – uśmiechnęła się dziewczynka – I... i świetnie się składa, bo ja bardzo lubię bajeczki! I jest późno, a ja nie mogę zasnąć... Opowiesz mi coś? Najbardziej lubię historie o wróżkach i o królewnach. Ale może być też o żółwiku, który spotkał złotego jeża i...
- Nie słyszałaś? Jestem Bajeczką o Ptaszkach! – przerwała jej Bajeczka. Wciąż siedziała na klamce i kiwała się raz w jedną, raz w druga stronę, a jej złote włoski szeleściły i szeleściły.
- To ty nie opowiadasz bajek? – zmartwiła się Agatka.
- Opowiadam bajki o ptaszkach – niecierpliwiła się właścicielka czerwonej sukieneczki. Przysłało mnie do ciebie drzewo. To pod którym bawisz się codziennie.
- Szumiące drzewo?
- Właśnie. A właściwie, nie. – zasmuciła się Bajeczka – To jest Mówiące Drzewo. Tylko... dlaczego ludzie tego nie zauważają? Wystarczy tylko wsłuchać się w nie... Wydaje się, że ono szeleści i szumi, ale naprawdę to jest szept. Ono mówi do ciebie i jest mu smutno, że go nie słyszysz i nie rozumiesz – oznajmiła z wyrzutem ruchliwa główka.
- Nie słyszę?
- No już dobrze. W końcu jesteś przecież człowiekiem – uśmiechnęła się Bajeczka i rozsiadła wygodniej na klamce. Potem założyła nóżkę na nóżkę, stuknęła błyszczącym obcasikiem i tak zaczęła swoją opowieść:
- Dawno, dawno na wrzosowym wzgórzu niedaleko jagodowej polanki mieszkała sobie dziewczynka. Miała na imię Agatka. Pewnego razu przyleciał do niej ptaszek, który znał najpiękniejsze kołysanki świata, ale był smutny, bo nigdzie nie mógł znaleźć drzew. Drzewa odeszły, bo nikt ich nie słuchał. I teraz ptaszek nie mógł znaleźć miejsca na swoje gniazdko. Agatka, gdy się o tym dowiedziała, pobiegła na strych i znalazła tam książkę o Mówiących Drzewach. Poprosiła ptaszka, by ją przeczytał. Ptaszek czytał i czytał... aż do wieczora. W końcu oboje zasnęli. Kiedy obudzili się następnego dnia rano, za oknem coś szumiało, szeptało, gadało... To Mówiące Drzewa... Wróciły... - Bajeczka uśmiechnęła się i czmychnęła. Zwyczajnie, przez dziurkę od klucza.
A Agatka zasnęła nareszcie zadowolona, śniąc dalej magiczną historię o Mówiących Drzewach...
Małgorzata Wojciechowska
www.bajkinaszydelku.pl
prawa autroskie: Małgorzata Wojciechowska
rozpowszechnianie w celach komercyjnych bez zgody autora zabronione
|